Drugi raz na Copernicus Cup – więcej luzu, więcej kadrów
Fotografia bez presji, z czystą przyjemnością łapania momentów
Relacja z Copernicus Cup 2026 to dla mnie coś więcej niż tylko kolejne wydarzenie w kalendarzu — to już druga edycja, którą miałem okazję fotografować i zdecydowanie inna niż pierwsza.
Tym razem bez stresu, bez presji, za to z dużo większą swobodą. Zamiast skupiać się na „zaliczeniu” ujęć, mogłem po prostu bawić się fotografią — obserwować, reagować, szukać ciekawych momentów i nieoczywistych kadrów. To właśnie w takich chwilach powstają zdjęcia, które mają w sobie coś więcej niż tylko sportową akcję.
Toruń ponownie stworzył świetne tło dla światowej lekkoatletyki, a ja mogłem spojrzeć na to wydarzenie z zupełnie innej perspektywy — spokojniejszej, bardziej świadomej i zdecydowanie bliższej temu, jak chcę rozwijać swoją fotografię.
Ta edycja utwierdziła mnie w przekonaniu, że najlepsze kadry powstają wtedy, gdy oprócz doświadczenia pojawia się luz i czysta frajda z fotografowania.





































































































